Wydaje się, że ludzie posługują się w zdecydowanej większości sowich działań logiką albo technikami ją zastępującymi. Czasem jednak z bliżej niewyjaśnionych przyczyn działanie traci jakiekolwiek ślady i znamiona logiki. Dorośli ludzie robią się jak dzieci albo przynajmniej wykazują cechy typowe dla osób niedojrzałych kierujących się przede wszystkim własnymi zachciankami oraz innymi przesłankami o podobnej treści. Co ciekawe są też gotowi przydawać rezultatom swoich działań aspekty i efekty znacznie dalej idące niż to wynika z natury tychże działań? Mowa mianowicie o samym procesie kupowania samochodu jak również podejściu do posiadania pojazdu na własność. Teoretycznie ludzie zgadzają się, co do tego, że samochód, jako taki jest niczym więcej jak narzędziem pracy czy też środkiem transportu. Jednakże zgadzają się do tego momentu, kiedy zobaczą, jakim samochodem porusza się sąsiad znajomy albo też ktoś z rodziny. Okazuje się, bowiem że ten, kto posiada lepsze nowocześniejsze albo droższe auto z jednym razem też sam staje się lepszy i rośnie w oczach oraz zyskuje nowy status społeczny wyższy od poprzedniego. Innymi słowy człowiek jest tym, czym jeździ. Samo nieposiadanie samochodu na własność potrafi być zdecydowanie bardziej deprecjonujące w oczach najbliższego otoczenia niż na logikę ktokolwiek by podejrzewał. Czyli innymi słowy kupno samochodu w pewnym momencie staje się koniecznością w katalog zadań stojących przed człowiekiem wpisano posiadanie auta tuż obok zakładania rodziny i sukcesu zawodowego. Jasnym jest, że posiadanie samochodu, jako takie wiąże się z wieloma udogodnieniami i korzyściami a czasem też jest konieczne w pracy. Jednakże dziwnym wydaje się stawianie z tego tytułu samochodów na piedestale a przede wszystkim wartościowanie ludzi ze względu na to czy posiadają auto a jeżeli tak to, jakie. Ta chęć wyróżnienia się albo też bycia postrzeganym lepiej niż dotychczas powoduje, że ludzie robią rzeczy nie do końca przemyślane. Chociażby decydują się na zaciągnięcie zobowiązania finansowego tylko po to by kupić lepszy i nowszy samochód. Patrzący na to z boku znacząco pukają się w czoło mówiąc, że jest to już czyste wariactwo zmieniają jednak zdanie, kiedy sami zabierają się z poszukiwanie własnego środka transportu. Wówczas to właśnie priorytetem staje się kupno lepszego niż ten, który kupił sąsiad czy kolega z pracy. Rywalizacja przyjmuje wręcz absurdalne rozmiary każdy chce być lepszy a o kosztach myśli na samym końcu. Liczy się przede wszystkim sama satysfakcja chwilowa z tego, że komuś w cudzysłowie się udowodni, że kupiło się lepszy samochód. Kult samochodu jest też charakterystycznym zjawiskiem w państwach, w których dopiero niedawno nastąpiły zmiany w zakresie ustroju społecznego i politycznego. Zachłyśnięcie się możliwościami ma właśnie takie efekty jak upatrywanie w autach przejawu tego, że komuś powodzi się zdecydowanie lepiej niż innym. Ponieważ właśnie w minionych czasach własność samochodu była luksusem zastrzeżonym dla nielicznych grup.