We wszystkich branżach producenci szczycą się nie tylko tym, że ich dobra nie tylko, jakością przebijają te oferowane przez konkurencję, ale również tym faktem, że są wyjątkowe i zawsze rozpoznawalne, jako te, które zwracają na siebie uwagę. Słuszne jest założenie, że dobry produkt będzie lepiej na rynku odbierany, jeżeli zadba się o jego tożsamość i zindywidualizowanie go w wystarczającym stopniu. Dotyczy to zarówno drobnych dóbr codziennego użytku jak i też zdecydowanie większych jak choćby samochody. Nie trzeba tłumaczyć specjalnie długo, czym dla większości kierowców jest auto, jako takie. To nie tylko środek transportu albo narzędzie pracy to znacznie więcej. Niektórzy mają do sowich aut stosunek bardzo emocjonalny. Odchodząc jednak od tej kwestii wynika to przede wszystkim z faktu, iż sami producenci swego czasu postarali się wypromować markę a w szczególności konkretny model, który dosłownie urósł do roli kultowego i niezastępowalnego w żadnym wypadku. Nie stało by się tak gdyby dane auto już na pierwszy rzut oka się wyróżniał spośród innych modeli w danym sektorze rynku. Zatem ten rys indywidualny decydował o tym, że dany samochód zdobywał większą ilość miłośników albo też nie. Jako ciekawostkę trzeba dodać, że specyficzna brzydota też potrafiła być doceniona przez jeżdżących autami? Tak czy inaczej, kiedy kilkanaście albo kilkadziesiąt lat temu konkretny producent wypuszczał na rynek swoje auto dany model nikt na niepatrzący nie maił wątpliwości, że jest to właśnie najmłodsze by użyć tego określenia dziecko danego koncernu. Dla wielu kierowców i właścicieli właśnie to się najbardziej liczyło, że kiedy wsiadali do niemieckiego auta nikt nie miał wrażenie, że jadą francuskim czy japońskim. Dziś natomiast przede wszystkim w skutek połączenia się wielu koncernów i przejmowania marek niejedna osoba ma spore problemy by ocenić czy dany samochód, który widzi jest produkcji tego czy innego producenta albo koncernu. Znów rynek ma na swoje usprawiedliwienie kwestie ekonomiczne a jednocześnie, jako drugi argument jest też wskazywany wyścig technologiczny. Pewne rozwiązania wymuszają takie czy kształty i stąd właśnie podobieństwo modeli. Ponieważ producenci kierują się znów rachunkiem ekonomicznym wolą zaryzykować zmianę modelu i upodobnienie go do konkurencji niż narażenie się na to, że właśnie gorsze osiągi mimo zachowanego indywidualnego charakteru modelu spowodują, że klienci przejdą do konkurencji. Oczywista największą sztuką jest zachowanie charakteru takiego modelu przy jednoczesnym dorównywaniu konkurencji. Zwykle jednak producenci zachowują jeden taki model flagowy, który nawet nie musi na siebie zarobić właśnie dzięki temu, że inne modele zostały poddane procesowi unifikacji z konkretnymi trendami na rynku. Wydaje, że mimo narzekań kierowcy zaczęli się godzić z takimi właśnie zasadami i kupują samochody czasem jeszcze dla zasady wspominając, że kiedyś dany model był kultowy a dziś jest tylko przeciętny czy też zlewający się z modelami konkurencyjnych koncernów. Jednak kupują go, bo sentyment jest silniejszy od narzekań.